czwartek, 3 stycznia 2013

Nowa wilczyca- Kiara

Kiara

imię: Kiara
status:Wojowniczka
wiek:2 lata
płeć:Samica
boski opiekun:Ares i Afrodyta
marzenia:Pragnie założyć rodzinę.
moce:niwidzialność,teleportacja,zmiana kształtu,włada ....
partner:Szuka
dzieci:Nie ma
rodzeństwo:Ma brata,ale nie widziała go od bardzo dawna.
jak trawiłaś tutaj:Zemdlałam przez dym spowodowany pożarem,znalazła mnie Scylla i zabrała do jaskini.Zaproponowała dołączenie do watahy.
charakter:Miła,czasami jest zamknięta w sobie,odważna,pomocna,opiekuńcza,wrażliwa.

wtorek, 18 grudnia 2012

Od Roxi



Gdy przechadzałam się po terenie watahy zauważyłam parę alf:
-Dzień dobry państwu, jak tam dzień?-zapytałam radośnie
-Dzień dobry Roxi, dobrze.-odpowiedzieli i poszli dalej.
Szkoda mi ich było ta cała Amber mocno zachwiała ich związkiem,była podła ja można być aż tak pokręconą wilczycą?Tak myśląc dotarłam do tego miejsca:

Był tam wilk, podzeszłam i przywitałam się:
-Hej nazywam się Roxi, a ty?-zapytałam
-Jestem Rocky-odpowiedział,nie ukrywam że mi się spodobał ale...czy ja mu? To na razie pozostanie tajemnicą,chciałam się dowiedzieć kim on jest i ogólnie.
(Rocky?)

sobota, 15 grudnia 2012

Nowa wilczyca- Roxi

Roxi


imię: Roxi
status: wojowniczka
wiek: 1,9 lata
płeć: samica
boski opiekun: Posejdon i Afrodyta
marzenia: zostać partnerką Kana
moce: oddychanie pod wodą, władanie wodą, teleportacja, i wszystko co jest związane z wodą
partner/partnerka: jest zakochana po uszy w Kanie
dzieci: brak
rodzeństwo: jest jedynaczką
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Gdy szłam w poszukiwaniu jakiejś watahy natknęłam się na tą.
charakter: miła,uprzejma, romantyczna, odważna, zwinna, mądra,radosna
Właściciel: kler369
Inne zdjęcia:

Nowa członkini- Sara

Sara


imię: Sara
status: nocna strażniczka
wiek: 2 lata
płeć: samica
boski opiekun: Nyks, Afrodyta
marzenia: woli nie mówić
moce: potrafi stać się niewidzialna, widzi w ciemności, włada ciemnością
partner: szuka
dzieci: nie ma
rodzeństwo: zaginiona siostra
jak trawiłaś tutaj: Gdy byłam mała rodzice mnie porzucili, gdyż nie chcieli mieć dziecka z mocą cienia. Błąkałam się po różnych watahach aż trafiłam tutaj
charakter: poważna, nie lubi wilków którzy chcą jej się podlizać, lecz potrafi być kochająca

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Nowa członkini- Finezja!

Finezja


imię: Finezja
status: strażniczka
wiek: 2 lata
płeć: samica
boski opiekun: Afrodyta
marzenia: Być partnerką Rocki'ego i mieć z nim dzieci
moce: ma czar piękności, umie zabić śpiew, ma moce telepatyczne, umie władać miłością ( ale nie swoją )
partner/partnerka: zakochana w Rocki'm
dzieci:brak
rodzeństwo:brak
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Włóczyłam się sama po lesie i zobaczyłam jakąś watahę a że nie miałam to wstąpiłam.
charakter: miła, zabawna, pomocna,romantyczna

piątek, 30 listopada 2012

Od Atlantydy- poród


    
   
Spacerowałam po watasze. Ngle poczułam skurcz. Rodziłam.
-Rose!-krzyknęłam kiedy doczłapałam do jej nory.-Rodzę!-Rose zajęła się mną i już po chwili widziałam przed sobą taką waderę:

imię: Mira
status: Przyszła wojowniczka
wiek: Tydzień (nieśmiertelna)
płeć: Wadera
boski opiekun: Eol
marzenia: Nie ma
moce: Przyrody, śmierci, śiwatła i ciemności, moce wojownicze
partner/partnerka: Za młoda
dzieci: Nie ma
rodzeństwo: Nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Urodziłam się tu.
charakter: Odważna, raczej miła, często agresywna, śmiała, inteligentna, buntowniczka, wojowniczka, niepokorna
Właściciel: piwonia

czwartek, 22 listopada 2012

Od Atlantydy- historia z dawnego życia.

Uciekałam jak najdalej się dało... Nie mogłam w to uwierzyć. Mój mąż zbuntował przeciw mnie całą watahę i zostawił. Wiedziałam, że tak będzie...Jak tylko dowiedział sie o ciąży zostawił mnie. Zmęczona biegiem zwolniłam i trafiłam na fioletową wilczycę. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć zemdlałam. Obudziłam się w jakiejś jaskini. Nie wiedziałam co się stało. Po chwili usłyszałam głosy w mojej głowie.
-,,Idź za mną. Będziesz bezpieczna. Nie bój się".-po chwili odezwał się drógi głos:
-,,Idź za mną. Będziesz mądra. Nie lękaj się"-poznałam te głosy. To Demeter i Atena kłóciły się o to która ma być moją opoiekunką. Kiedy odzyskałam świadomośc zdeczydowałam, że wybiorę obie. Podczas tej rozmowy do jaskini weszła jakaś samica i powiedziała:
-Nie wiem czy ci wiadomo ale jesteś w 9 miesiącu ciązy...
-Tak wiem...-powiedziałam wstałam i już miałam wyjść kiedy mnie zatrzymała.
-Może dołączysz do mojej watahy?
-Chętnie ale nie wiem jak ci na imię.-powiedziałam niepewnie.
-Rose.Samica alfa.-po tych słowach natychmiast ukłoniłam się w pasie. Rose rozmawiała ze mną jeszcze przez chwilę a potem dołączyłam do watahy.

Od Rivera

Po tym jak dowiedziałem się o tym że Amber urodziła myślałem że padnę. Mało nam nieszzczęść w watasze? Odejście ponad połowy wilków to i tak za duża "plaga".

- Słyszałeś to Amber? - zagadałem pewnego dnia Kaazara.
- Niestety tak. Nieciekawa sytuacja. - odpowiedział feniks układając się w jego gnieździe.
Kiwnąłem głową.
- Jak myślisz? Wyrzucą ją? - spytałem
- Nie wiem. Być może - powiedział Kaazar ukłając kępy trawy w gnieździe.

Następnego dnia poszedłem odwiedzić Minerai. Wszedłem do jaskini alf. Minerai leżała na łóżku. Podeszłem do niej. Wilczyca powoli otworzyła oczy.
- Jak się czujesz? - spytałem i pogładziłem ją po grzywce.

<Minerai-proszę dokończ!>

Potomstwo Amber.

Eveline

Florian

Silver

Nowa członkini- Atlantyda

Atlantyda


imię: Atlantyda
status: wojowniczka
wiek: 2000 lat (nieśmiertelna)
płeć: wadera
boski opiekun: Demeter i Atena
marzenia: nie ma
moce: wszystkich żywiołów, niewidzialność, moce wojownicze, moce światła
partner/partnerka: ma ale nie chce go widzieć po tym co jej zrobił
dzieci: będzie mieć
rodzeństwo: zgięło (tak przynajmniej uważa)
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Kiedyś byłam alfą watahy lecz mój mąż kiedy zaszłam w ciąże wypędził mnie.Błąkałam się i trafiłam tu.
charakter:raczej miła, odpowiedzialna, wierna, inteligentna ale jak ktoś ją wkurzy to ma przerąbane.
Właściciel: piwonia

poniedziałek, 19 listopada 2012

Od Amber

Już długi czas więzili mnie bezsensownie w tej elektrycznej kulce. Codzień musiałam znosić widoki Wizarda i Rose przechadzających się po terenach watahy. Codziennie dawali mi po dziku, a ja nadal byłam głodna, co dziwne mój brzuch rósł z każdym dniem.
,,-Czyżbym była w ciąży?"- rozmyślałam każdego dnia.
Pewnego ranka poczułam mocny skurcz.
-Ja...ja rodzę!- krzyknęłam z całej siły.
River podszedł do mnie, wypuścił z bańki i czym prędzej zaniósł do Rose.
-Rose ona rodzi.- powiedział zdyszany.
-Szybko połóż ją na łózku.- powiedziała oszołomiona wilczyca.
Poród przechodził wolno i boleśnie. Po godzinie urodził się pierwszy chłopiec, potem dziewczynka, a po wielkiej udręce na świat przyszedł ostatni syn.
(niech ktoś dokończy)

Znów aktywna!

Jak zapewne zauważyliście wataha nie była aktywna przez jakiś czas, bardzo dziękuje tym, którzy nie opuścili watahy.

WATAHA ZNÓW AKTYWNA!
Co prawda nie ma ona juz tak wielu członków jak dotychczas, ale myślę, że szczęśliwie się rozkręci.
PS. Ci którzy odeszli mogą w każdej chwili do nas wrócić.

czwartek, 1 listopada 2012

Nowa wilczyca- Crystal

Crystal
imię: Crystal
status: łowczyni
wiek: 2,5 roku
płeć: Samica
moce: Władanie mocami przyrody np. Woda,Ogień
partner/partnerka: Poszukuje
dzieci: Brak
rodzeństwo: Brak
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dobiegłam
charakter: Miła,zgrabna,szybka,zwinna,urocza,romantyczna,odważna,dobra,przyjacielska,lubi ryzyko,lubi wyzwania.

UWAGA! UWAGA!

Jak pewnie zauważyliście w watasze trochę się zepsuło. Zmieniłam formularz. Proszę wysłać go do mnie (bezimienna) na jeden z podanych adresów. Ten kto nie wyśle mi go do końca tygodnia zostanie wyrzucony z watahy.

poniedziałek, 22 października 2012

Od Rivera- c.d. historii Minerai


Powoli wstałem na chwiejnych nogach. Zobaczyłem Minerai.
- Minerai!! - zawyłem mając łzy w oczach.
Przyłożyłem pysk do jej pyska. Zanosiłem się łzami. Sprawadziłem czy oddycha. Bardzo słabo. Wyczułem że ma połamane kości. Nadleciała Blue a za nią Kaazar. Blue zobaczyła Minerai. Odepchnęła mnie tak, że walnąłem się o drzewo, i położyła się przy Minerai. Kiedy chciałem podejść ryknęła na mnie z ogniem w oczach.
"Co ty jej zrobiłeś!"
Nie wiedziałem co powiiedzieć.
"Ja..... nie wiem czemu jej nie złapałem. Tak to byśmy nie spadli."
"Wiedziałam że nie jeseś dla niej odpowiedni." - powiedziała z goryczą Blue.
" Wiem że to moja wina, ale teraz musimy jej pomóc! Ty i Kaazar musicie wezwać pomoc! Ja zostanę z nią."
"Ona z tobą nie zostanie!"
"To nie pora na kłótnię! Minerai może nie przeżyć transportu, naawet lecąc na tobie."
Blue w końcu się posłuchała i poleciała razem z Kaazarem w stronę watahy.
Położyłem się przy Minerai.
- Oh, co ja ci zrobiłem. Nie wiem czy to słyszysz ale kocham cię. Kocham cię bardziej niż ktokolwiek inny. Czemu cię nie złapałem? To moja wina! Teraz mogę cię stracić. - mówiłem nie powstrzymując łez.
Zobaczyłem że pod korzeniami starego drzewa które rosło za nami jest mała nora. Ostrożnie zaniosłem Minerai do jaskini i czekałem aż wrócą Kaazar i Blue.
- To ja powinienem teraz cierpieć a nie ty. - powiedziałem do Minerai.

C. D. N.
[Minerai, zalecane jest żebyś dokończyła (jak nie chcesz to ja zrobię ciąg dalszy)]

sobota, 20 października 2012

Od Luveita- Adopcja

Patrzyłem na szczenięta, w każdym było coś intrygującego. Wpatrywałem się w małego Kibę, gdy do pokoju weszła wolontariuszka z małym samczykiem. Mały usiadł w kącie i wpatrywałsię w bawiące się szczeniaki. Razem z Natsu podeszliśmy do wolontariuszki.
-Przepraszam, kto to jest?- spytała Natsu patrząc na małego.
-To Jerycho, znaleźliśmy go wczoraj w lesie. Jest spokojny.
-Właśnie, takiego dziecka szukaliśmy. Chcielibyśmy go adoptować.- powiedzieliśmy razem z Natsu.
-Dobrze. Przygotuję jego rzeczy.- powiedziała.
Czekaliśmy nie całe 30 min. a Jerycho był już gotowy do wyjścia. Gdy doszliśmy do jaskini, zaprowadziliśmy samczyka do jego pokoju. Widać, że był uradowany.
(dokończ Natsu)

Od Minerai- c.d. historii Rivera

    
   
-Wybacz mi, wiesz jaki jest Kan-powiedziałam i przewróciłam oczami.
-Ech wiem aż za dobrze.-odparł
-Haha wiem aż za dobrze. Gdzie idziemy?-spytałam.
-Może...-zamyślił się.
-Dobra chodźmy może do Blue i Kaazara.
-Okej.-i ruszyliśmy.
-Gdy doszliśmy przywidałam się z Blue.
-Witaj kochana.-powiedziałam i oparłam się o jej pysk.
Odpowiedział mi uśmiech i obłoczek dymu z nozdrzy. Wtedy spojrzała na Rivera. Znowu z jej nozdrzy buchnął dym ale wzrok wydawał się przeszywać Rivera i potem znów spojrzała na mnie z " Czy jesteś tego pewna". "Tak jestem" spojrzałam na nią z uśmiechem.
Następnie poszliśmy do Kaazarda który przywitał się z Riverem. Poszliśmy na spacer a Blue cały czas nie spuszczała wzroku z Rivera.
-Może polatamy?- zaproponowałam
-Przecież wiesz że nie nie umiem latać- naburmuszył się, ale ja szybko skoczyłam na kark Blue.
Zrozumiał o co mi chodzi i wskoczył na kark Kaazarda.
Poszybowaliśmy na naszych towarzyszach. Robiliśmy baczki i salta.
-JUUUUHHUUU! TAAAAA- wrzeszczał River nie widziałam go tak uradowanego.
-Trzymaj się -zaśmiałam się do niego , ale oczywiście jak na złość gdy Kaazard robił obrót, zachwiał się i stracił równowagę.
-NIEEE!- krzyknęłam i zeskoczyłam z Blue.
Leciałam starałam się nabierać prędkości. Leciałem... bo ja wiem 60km na godzinę ?
-Zostaw mnie krzyknął River.
Nie słuchałam go. Był już tak blisko i jednocześnie tak blisko ziemi.
-Podaj mi łapę!- zawyłam.
Odepchnął ją z gniewem w oczach.Złapałam go mocno teraz razem spadaliśmy, byliśmy już blisko ziemi ale ja starałam się wlecieć w górę. Wiedziałam że to nic nie da ale przynajmniej złagodzi upadek.
Walnęliśmy mocno w grunt i przeturlaliśmy się.
Uniosłam jedno oko zobaczyłam piękny obraz
Nie mogłam się nim zachwycać. Obejrzałam się zobaczyłam czarne futro Rivera. Stanęłam poczułam piekący bul (chyba miałam złamane wszystkie kości)upadłam. Ostatkiem sił podciągnęłam sie do niego i oparłam pysk o jego. Chyba otworzył oczy,ale ja właśnie zemdlałam.

(dokończ River)

środa, 17 października 2012

Od Rivera

Operacja dobiegła końca. Mogłem sam chodzić lecz sprawiało mi to wielki ból. Bawiło mnie zachowanie Damona. Zazdrośnik! Najwyraźniej dziewczyny wolą takich jak ja. Poszedłem do Minerai. Kiedy weszłem do jaskini alf, Minerai przytuliła mnie mocno.
- Dobrze że nic ci się nie stało! - powiedziała.
- Mi się nigdy nic nie stanie! I zawsze wrócę. - przytuliłem ją mocniej.
Przytulaliśmy się przez chwilę, dopuki nie spostrzegłem że obserwuje nas Kan.
Puściłem Minerai.
- A aaa, cz... cześć Kan. M... my tylko.... - mówiłem lecz język mi zdrętwiał.
- Nie nie!! Spoko, nie przeszkadzajcie sobie. - zaśmiał się Kan.
Odwróciłem się do Minerai.
- Przejdziemy się? Jeżeli masz czas. - zapytałem.
- Czemu nie. - odpowiedziała.
Usłyszałem jeszcze cichy śmiech Kana i skierowałem się do wyjścia.

(Proszę, dokończ Minerai albo ktoś inny (np. Kan)

czwartek, 11 października 2012

Blog.

Zapraszam na bloga o magicznych wilkach. Prowadzę go sama, rozdziały będę dodawała ok. co tydzień.
http://wataha-opowiesci.blogspot.com/

wtorek, 9 października 2012

Od Damon'a


-Pokonaliśmy zmiechy i przeżyliśmy.- Powiedziała cicho Sayona kiedy szliśmy w stronę jaskini Moon.
-Co w tym dziwnego?- Spytałem nie rozumiejąc. Sayona przybrała poważną minę.
-Już z nimi walczyłam, wtedy było nas więcej, a i tak przegraliśmy...- Zamilkła i spojrzała na mnie. Zacząłem czytać w jej myślach.
-Say, nie martw się. Wszystko będzie dobrze.
-Prosiłam, żebyś nie mówił do mnie Say.- Powiedziała i weszła do jaskini Moon. Zrobiłem to samo.
W jaskini było tłoczno: Moon, Zeneth, Shonny i Flora krzątali się przy Riverze, a Anaja z Kasimem siedzieli obok. Sayona od razu podbiegła do Rivera,
-Co z nim?- Spytała zatroskana. Zazdrościłem Riverowi, że potrafił sprawić by troszczyła się o niego.
-Zdrowieje, choć porządnie dostał.- Odpowiedział Shonny. Odetchnęła z ulgą. Podeszła bliżej i pogłaskała go po czarnej grzywie.
-Będzie dobrze.- Wyszeptała. Potem popatrzyła na mnie smutnymi oczami i odeszła.
Wściekły wybiegłem z jaskini. Jak to możliwe?! On ma dziewczynę, jest wredny...wyliczałem, a ona?! Traktuje go jak rodzinę!
Pobiegłem do swojej jaskini i zatrzasnąłem drzwi.


c.d. kto chce?