Ellie
leciała wysoko nad drzewami. Nie mogłem się ruszyć, byłem wykończony.
Traciłem krew. Na szczęście szybko dolecieliśmy do uzdrowicielki.
Pracowali przy mnie wszyscy lekarze min. Moon, Zeneth, Shonny i Flora.
Nagle podbiegła Anaja i Kasim.
- Co się stało? - zawyła Anaja lecz nikt nnie odpowiedział.
Podeszła do mnie i przyjża.ła mni się. Również na nią popatrzyłem.
- Jak odzyskam siły to cię uduszę, gnomie. - powiedziałem do niej. - Za tą akcję z Minerai.
- Policzysz się ze mną, ale oszczędzaj energię. - powiedziała troskliwie (co było żadko spotykane).
Po kilku minutach weszli Sayona i Damon.
- Dzie... dzięk... uje w... wam. - wydukałem przez obolałe szczęki.
Nie wiem co stało się dalej bo usnąłem.
C. D. N.
(Dokończy Damon albo Sayona)
- Co się stało? - zawyła Anaja lecz nikt nnie odpowiedział.
Podeszła do mnie i przyjża.ła mni się. Również na nią popatrzyłem.
- Jak odzyskam siły to cię uduszę, gnomie. - powiedziałem do niej. - Za tą akcję z Minerai.
- Policzysz się ze mną, ale oszczędzaj energię. - powiedziała troskliwie (co było żadko spotykane).
Po kilku minutach weszli Sayona i Damon.
- Dzie... dzięk... uje w... wam. - wydukałem przez obolałe szczęki.
Nie wiem co stało się dalej bo usnąłem.
C. D. N.
(Dokończy Damon albo Sayona)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz