wtorek, 2 października 2012

Od Rivera


Ellie leciała wysoko nad drzewami. Nie mogłem się ruszyć, byłem wykończony. Traciłem krew. Na szczęście szybko dolecieliśmy do uzdrowicielki. Pracowali przy mnie wszyscy lekarze min. Moon, Zeneth, Shonny i Flora. Nagle podbiegła Anaja i Kasim.
- Co się stało? - zawyła Anaja lecz nikt nnie odpowiedział.
Podeszła do mnie i przyjża.ła mni się. Również na nią popatrzyłem.
- Jak odzyskam siły to cię uduszę, gnomie. - powiedziałem do niej. - Za tą akcję z Minerai.
- Policzysz się ze mną, ale oszczędzaj energię. - powiedziała troskliwie (co było żadko spotykane).
Po kilku minutach weszli Sayona i Damon.
- Dzie... dzięk... uje w... wam. - wydukałem przez obolałe szczęki.
Nie wiem co stało się dalej bo usnąłem.

C. D. N.
(Dokończy Damon albo Sayona)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz