-Nie wiem co robić-wyjęczałam i rzuciłam się na łóżko.
-Niedawno się tu wprowadziłam i już miała się wyprowadzić ?
Nagle poszułam skurcz w żołądku.
-No tak przecież go kocham-i nagle koło mojego łóżka wyrosła biała róża.
-Co kwiatku nawet ty mówisz że on jest cudowny.
Hm....(pomyślałam)ale jestem głupia...
Od razu rzuciłam się do jego pieczary.Wbiegłam do środka. Odwrócił się do mnie zaskoczony,rzuciłam mu się na szyję i krzyknełam.
-TAK!Chce.Mój skarbie-i dałam mu buziaka.
-Haha to się ciesze-tym razem on dał mi buzi.-No to trzeba zrobić małe przemeblowanie.Pomozesz mi?
-Oczywiście-i już wziełam się do roboty.-Ale zrobimy to wspólnie.
-No tak mam inne wyjście?-i oboje zaczeliśmy się śmiać.
(dokończ Wizard :3 )
poniedziałek, 30 lipca 2012
Od Rukii
Zostałam
przyjęta do watahy. Nudno mi trochę było. Nikogo nie znałam. Właśnie
zamierzałam poznać. Podeszłam do jednego wilka i powiedziałam:
-Cześć, jestem Rukia, a ty?
<niech ktoś dokończy proszę>
-Cześć, jestem Rukia, a ty?
<niech ktoś dokończy proszę>
Nowy członek- Rukia
Rukia
imię: Rukia
status: łowczyni
wiek: 3 lata
płeć: samica
moce: Włada nad ogniem i jego mocą, szybkość błyskawicy
partner/partnerka: poszukuje (podoba mi się Kodi)
dzieci:nie ma
rodzeństwo: nie pamięta
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Kiedy przechodziłam przez las użalając się nad swoim losem wpadłam raz na alfę i zostałam przyjęta.
charakter: Odważna,pewna siebie,miła,wyrozumiała wilczyca która wie czego chce
imię: Rukia
status: łowczyni
wiek: 3 lata
płeć: samica
moce: Włada nad ogniem i jego mocą, szybkość błyskawicy
partner/partnerka: poszukuje (podoba mi się Kodi)
dzieci:nie ma
rodzeństwo: nie pamięta
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Kiedy przechodziłam przez las użalając się nad swoim losem wpadłam raz na alfę i zostałam przyjęta.
charakter: Odważna,pewna siebie,miła,wyrozumiała wilczyca która wie czego chce
Od Wizarda-Rose
Chodź!- poleciłem i pobiegłem na nasze tereny ćwiczebne.
Rose jak na samicę była niezwykle szybka. Dobiegliśmy tam w krótkim czasie, ponieważ tereny ćwiczebne znajdowały się zaledwie 150 m. od placu głównego.
-No to zaczynamy. Na początek obrona.
Po tych słowach zaczęliśmy naukę. Nie trzeba było jej zbyt wiele ponieważ, Rose była świetna. Po ok. godzinie nauki wzieliśmy się za atak. Zademonstrowałem jej kilka skutecznych ataków, po czym miała pokazać mi czego się nauczyła. Pobiegła na najwyższe wzgórze, ponieważ zacząłem ją gonić (aby pokazała mi co umie). Gdy byłem na wzgórzu nigdzie jej nie dostrzegłem. Nagle coś na mnie naskoczyło po czym sturlałem się ze wzgórza, i leżałem na kwiecistej łące, ku mojemu zdziwieniu była tam już Rose i położyła łapy na mojej piersi.
-Nauka zakończona- powiedziałem zdyszany.
Rose pomogła mi wstać.
-Jak to zrobiłaś?- spytałem.
-Ale co?
-Tak szybko byłaś przy mnie.
-Użyłam teleportacji- powiedziała spokojnie.
-Mam taką zwinną i madrą dziewczynę. Lepiej nie mogłem trafić- pomyślałem.
-Rose...- zacząłem.
-Tak?
-Skoro jesteśmy parą...
-Przeprowadzisz się do mnie?- wycedziłem.
-Wizard ja... muszę o tym pomyśleć- powiedziała niepewnie, po czym poszła do swojej jamy. Zostałem sam. Nadszedł wieczór, nie byłem głodny więc poszedłem spać.
[C.D.N Rose. Czekam na odpowiedź.]
Rose jak na samicę była niezwykle szybka. Dobiegliśmy tam w krótkim czasie, ponieważ tereny ćwiczebne znajdowały się zaledwie 150 m. od placu głównego.
-No to zaczynamy. Na początek obrona.
Po tych słowach zaczęliśmy naukę. Nie trzeba było jej zbyt wiele ponieważ, Rose była świetna. Po ok. godzinie nauki wzieliśmy się za atak. Zademonstrowałem jej kilka skutecznych ataków, po czym miała pokazać mi czego się nauczyła. Pobiegła na najwyższe wzgórze, ponieważ zacząłem ją gonić (aby pokazała mi co umie). Gdy byłem na wzgórzu nigdzie jej nie dostrzegłem. Nagle coś na mnie naskoczyło po czym sturlałem się ze wzgórza, i leżałem na kwiecistej łące, ku mojemu zdziwieniu była tam już Rose i położyła łapy na mojej piersi.
-Nauka zakończona- powiedziałem zdyszany.
Rose pomogła mi wstać.
-Jak to zrobiłaś?- spytałem.
-Ale co?
-Tak szybko byłaś przy mnie.
-Użyłam teleportacji- powiedziała spokojnie.
-Mam taką zwinną i madrą dziewczynę. Lepiej nie mogłem trafić- pomyślałem.
-Rose...- zacząłem.
-Tak?
-Skoro jesteśmy parą...
-Przeprowadzisz się do mnie?- wycedziłem.
-Wizard ja... muszę o tym pomyśleć- powiedziała niepewnie, po czym poszła do swojej jamy. Zostałem sam. Nadszedł wieczór, nie byłem głodny więc poszedłem spać.
[C.D.N Rose. Czekam na odpowiedź.]
Od Alexa
Zaszedłem po Lovly ok.15:00.Potem ona oprowadzała mnie po otoczeniu.
Opowiadała różne miłe historia.Tak szliśmy przez długie godziny w
stronę lasu.Ok. 18:00 zaszliśmy w głąb puszczy.Nagle rozległo sie
warczenie jakiegoś dzikiego zwierzęcia.Nagle zza krzaków wyskoczyła
ogromna wilczyca z wrogiej watahy. Rzuciła się na Lovly. Odepchnąłem ją z
impetem.Kazałem Lovly uciekać.Ona pobiegła po pomoc a ja walczyłem z
bestią. Swoją drogą nie źle oberwałem.Osłabiła mnie swoimi mocami i
mogłem stracić nieśmiertelność. Ale w obronie Lovly oddał bym życie.Ona
jest urocza.Nigdy nie pomyślałem że zakocham się w kobiecie.Do naszej
walki dołączył brat Lovly.Ale przybiegł sam.Popchnął wroga a gdy
wilczyca spostrzegła ogromną sylwetkę Shona od razu uciekła.Gdy
dotarliśmy na miejsce w progu powitała mnie Lovly z małą Lili na
rekach.Była szczęśliwa że nic mi się nie stało.
<dokończ Lovly>
<dokończ Lovly>
niedziela, 29 lipca 2012
Od Lovly
Alex przyszedł po mnie ok. godziny 15:00 żebym zdążyła powiedzieć
Jennie.Bella była z Clowy i Shawem u swojej matki w górach.Cieszyłam się
że ona i bachory przynajmniej na jakiś czas się ode mnie odczepią.Shon
miał poobiednią drzemkę a Jenna zajmowała się małą Lili.Pozwoliła mi iść
na spacer.Alex był taki romantyczny.Przyniósł dla mnie i Jenny górską
różę.
- hejka, gotowa już jesteś?-zapytał
-naturalnie ze tak-odparłam.
-no to ruszajmy -powiedział z uśmiechem.
-na początku pokażę Ci jaskinię narad.Mój brat zawsze tu spotyka się z mistrzem , szamane i innymi dziwnymi wilko-typami. Tam szkoła, ale to już wiesz.Gabinet szamana -pokazałam łapą.
-Ciiiii, nic nie słyszysz?-zapytał zaskoczony.
-nie ,a to źle?-powiedziałam nieco zdziwiona.
-bardzo!- wykrzyknął Alex.
-Nie doceniasz śpiewu ptaków, brzęku pszczół i swojego pięknego głosu-ciągnął.Nagle zbliżył się i obiął mnie. Przy nim czuję się zawsze bezpieczna.Szliśmy dalej i dalej, w głąb lasu.Nagle usłyszałam wark jakiegoś groźnego zwierzęcia. To była groźna wilczyca z obcej watach. rzuciła się na mnie jak na swój pokarm.Alex odepchnął ją z całej siły.Próbowałam uziemić wroga moimi mocami , ale żadna nie skutkowała.Alex krzyczał żebym uciekała ale nie mogłam zostawić go samego. Pobiegłam po pomoc ile sił w nogach.Wbiegłam do mojej jaskini i szukałam Shona.znalazłam go w sypialni jak czytał Lili książkę bo Jenna poszła do przyjaciółki poprosiłam go o pomoc. Gdy usłyszał co się stało natychmiast zerwam się i ruszył w stronę lasu. Modliłam się o to by ta wściekła bestia nie zrobiła Alexowi krzywdy.Ale on był nieśmiertelny.Ja zostałam w jaskini razem z małą.PO 10 min. Shon wrucił z rannym Alexem na rękach.
- To nic takiego ale wściekła wilczyca użyła czaru osłabienia i Alex może stracić swoją nieśmiertelność.
-To straszne- pomyślałam.
<ciąg dalszy Alex>
- hejka, gotowa już jesteś?-zapytał
-naturalnie ze tak-odparłam.
-no to ruszajmy -powiedział z uśmiechem.
-na początku pokażę Ci jaskinię narad.Mój brat zawsze tu spotyka się z mistrzem , szamane i innymi dziwnymi wilko-typami. Tam szkoła, ale to już wiesz.Gabinet szamana -pokazałam łapą.
-Ciiiii, nic nie słyszysz?-zapytał zaskoczony.
-nie ,a to źle?-powiedziałam nieco zdziwiona.
-bardzo!- wykrzyknął Alex.
-Nie doceniasz śpiewu ptaków, brzęku pszczół i swojego pięknego głosu-ciągnął.Nagle zbliżył się i obiął mnie. Przy nim czuję się zawsze bezpieczna.Szliśmy dalej i dalej, w głąb lasu.Nagle usłyszałam wark jakiegoś groźnego zwierzęcia. To była groźna wilczyca z obcej watach. rzuciła się na mnie jak na swój pokarm.Alex odepchnął ją z całej siły.Próbowałam uziemić wroga moimi mocami , ale żadna nie skutkowała.Alex krzyczał żebym uciekała ale nie mogłam zostawić go samego. Pobiegłam po pomoc ile sił w nogach.Wbiegłam do mojej jaskini i szukałam Shona.znalazłam go w sypialni jak czytał Lili książkę bo Jenna poszła do przyjaciółki poprosiłam go o pomoc. Gdy usłyszał co się stało natychmiast zerwam się i ruszył w stronę lasu. Modliłam się o to by ta wściekła bestia nie zrobiła Alexowi krzywdy.Ale on był nieśmiertelny.Ja zostałam w jaskini razem z małą.PO 10 min. Shon wrucił z rannym Alexem na rękach.
- To nic takiego ale wściekła wilczyca użyła czaru osłabienia i Alex może stracić swoją nieśmiertelność.
-To straszne- pomyślałam.
<ciąg dalszy Alex>
sobota, 28 lipca 2012
Nowy członek-Kodi
Kodi
imię: Kodi
status: łowca
wiek: 3 lata
płeć: samiec
moce: wszystkie związane z lodem
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: nie ma
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: normalnie to jedno stado mnie wywaliło i nikt nie chciał mnie byłem tak zły że jak kogoś obojętnie kogo zobaczyłem odrazu zabijałem ale tylko to stado mnie zrozumiało i przyjęło do siebie
charakter: mądry, opiekuńczy, zawsze poświęci się dla stada
Od Rose-Wizard
Jej.
Nie mogłam przestać się uśmiechać. Z Wizardem spędziłam cudowną noc.
Jeziorko było piękne i on też. Chodziliśmy po jego brzegu tuląc się i
całując. W końcu odprowadził mnie do jaskini. Nie chciałam się z nim
żegnać, ale byłam strasznie zmęczona musiałam się zdrzemnąć.
-Zobaczymy się niedługo.-powiedziałam kładąc łapki na jego szuji i dając mu buziaka
-Miłego dnia-powiedział do mnie i tak się pożegnaliśmy.
Usnełam szczęśliwa. Teraz byłam już pewna że znalazłam nowy najlepszy dom. Śniły mi się piękne sny. Obudziłam się w południe. Wyszłam na główny dziedziniec.
-Hej kochacie-powiedziałam do Wizarda
-Witaj Słonko-odpowiedział
Nie wiem czy mi się wydawało ale chyba zobaczyłam złowrogie spojrzenie Starlet.
-Dziś potrenujemy?- powiedziałam merdając ogonem
-Aaa na pewno chcesz?
-No oczywiście nie myśl że jestem taka bezbronna-i machnęłam mu ogonem pod nosem.-Zobaczysz na co stać twoją dziewczynę
-No dobrze choć już nauczę cię obrony, ataku a także jak korzystać z swojej mocy.
-No to idziemy
<dokończ Wizard <3
>
-Zobaczymy się niedługo.-powiedziałam kładąc łapki na jego szuji i dając mu buziaka
-Miłego dnia-powiedział do mnie i tak się pożegnaliśmy.
Usnełam szczęśliwa. Teraz byłam już pewna że znalazłam nowy najlepszy dom. Śniły mi się piękne sny. Obudziłam się w południe. Wyszłam na główny dziedziniec.
-Hej kochacie-powiedziałam do Wizarda
-Witaj Słonko-odpowiedział
Nie wiem czy mi się wydawało ale chyba zobaczyłam złowrogie spojrzenie Starlet.
-Dziś potrenujemy?- powiedziałam merdając ogonem
-Aaa na pewno chcesz?
-No oczywiście nie myśl że jestem taka bezbronna-i machnęłam mu ogonem pod nosem.-Zobaczysz na co stać twoją dziewczynę
-No dobrze choć już nauczę cię obrony, ataku a także jak korzystać z swojej mocy.
-No to idziemy
<dokończ Wizard <3
>
Od Wizarda-Rose
Po spotkaniu z Rose na wzgórzu, poszedłem upolować coś na obiad. Nie byłem zbyt głodny, więc zadowoliłem się zającem.
-Rose jest piękną wilczycą, tylko jak ja jej powiem że jestem w niej zakochany?Jeszcze nikomu tego nie mówiłem.- myślałem.
-To taka piękna i mądra wilczyca-nurtowały mnie myśli.
Poczułem zmęczenie więc położyłem się i zasnąłem...
Miałem piękny sen razem z Rose biegaliśmy beztrosko po magicznej łące. Niczym się nie przejmowaliśmy. Nagle przebudziłem się, spojrzałem która godzina. Dochodziła północ.
-Rose pewnie już na mnie czeka!- krzyknąłem i pobiegłem na magiczną łąkę.
Miałem rację Rose czekała tam na mnie. W świetle księżyca wyglądała jeszcze piękniej niż zwykle. Poczułem skurcz w żołądku. Jeszcze nigdy się tak nie czułem.
-Roso!- krzyknąłem, wtedy Rose zwróciła głowę w moim kierunku i podeszła do mnie.
-Tak?
-Ja...chciałem ci powiedzieć...że- nigdy się tak nie jąkałem.
-Bądź mężczyzną Wizard po prostu jej to powiedz- pomyślałem.
-Roso, ja... kocham cię- szepnąłem jej do ucha.
-Ja ciebie też- szepnęła do mojego ucha.
Po tych słowach pocałowaliśmy się, miał to być krótki pocałunek a stal się czuły i namiętny.
-Czy bedziesz moją partnerką?
-TAK!!!- krzyknęła po czym rzuciła mi się na szyję.
Byłem szczęśliwy jak nigdy dotąd, objąłem ją a ona pocałowała mnie w policzek. Poszliśmy nad jeziorko, było to najbardziej romantyczne miejsce jakie kiedykolwiek widziałem. Nad krystaliczną wodą latały tysiące kolorowych świetlików. Resztę nocy spędziliśmy razem nad tym właśnie jeziorkiem. Gdy zbliżał się ranek odprowadziłem Rose do jej jaskini.
[dokończ Rose]
-Rose jest piękną wilczycą, tylko jak ja jej powiem że jestem w niej zakochany?Jeszcze nikomu tego nie mówiłem.- myślałem.
-To taka piękna i mądra wilczyca-nurtowały mnie myśli.
Poczułem zmęczenie więc położyłem się i zasnąłem...
Miałem piękny sen razem z Rose biegaliśmy beztrosko po magicznej łące. Niczym się nie przejmowaliśmy. Nagle przebudziłem się, spojrzałem która godzina. Dochodziła północ.
-Rose pewnie już na mnie czeka!- krzyknąłem i pobiegłem na magiczną łąkę.
Miałem rację Rose czekała tam na mnie. W świetle księżyca wyglądała jeszcze piękniej niż zwykle. Poczułem skurcz w żołądku. Jeszcze nigdy się tak nie czułem.
-Roso!- krzyknąłem, wtedy Rose zwróciła głowę w moim kierunku i podeszła do mnie.
-Tak?
-Ja...chciałem ci powiedzieć...że- nigdy się tak nie jąkałem.
-Bądź mężczyzną Wizard po prostu jej to powiedz- pomyślałem.
-Roso, ja... kocham cię- szepnąłem jej do ucha.
-Ja ciebie też- szepnęła do mojego ucha.
Po tych słowach pocałowaliśmy się, miał to być krótki pocałunek a stal się czuły i namiętny.
-Czy bedziesz moją partnerką?
-TAK!!!- krzyknęła po czym rzuciła mi się na szyję.
Byłem szczęśliwy jak nigdy dotąd, objąłem ją a ona pocałowała mnie w policzek. Poszliśmy nad jeziorko, było to najbardziej romantyczne miejsce jakie kiedykolwiek widziałem. Nad krystaliczną wodą latały tysiące kolorowych świetlików. Resztę nocy spędziliśmy razem nad tym właśnie jeziorkiem. Gdy zbliżał się ranek odprowadziłem Rose do jej jaskini.
[dokończ Rose]
piątek, 27 lipca 2012
Od Rose
Nie mogłam się już doczekać. Umyłam się w strumieniu a potem uczesałam
by wyglądać jak najlepiej. Gdy była już wpółdo 14. Wspięłam się na
wzgórze. Wizard już na mnie czekał.
-No to co zaczynamy odprowadzkę?- zapytał.
-Oczywiście-odparłam i uśmiechnęłam się. Cieszyłam się jeszcze bardziej kiedy odwzajemnił uśmiech.
-Tam jest łąka na której mamy narady. Tam jaskinię. A tam tereny łowieckie-mówił pokazując wszystko łapą.
-A tam? - zapytałam.
-Tam jest magiczna polana a koło niej tajne źródełko o którym wiem tylko ja i ..ty.
-Tam jest pięknie- odrzekłam.
-Acha- przytaknął i położył swoją łapkę na moją. Poczułam że się rumienię.-To teraz ci wszystkich przedstawię.
Gdy nastał wieczór Wizard odprowadził mnie do jaskini. Czułam się przy nim bezpieczna.
-Eeee. Roso czy...
-Słucham. Wyduś to z siebie-rzekłam trzepocząc rzęsami.
-Czy o północy spotkała byś się ze mną na magicznej polanie?
-Och- nie spodziewałam się że to powie.
-To jak?
-No- pomyślałam on był taki uroczy i czarujący, miły piękny. Ideał.
-Wiesz jeśli nie chcesz...-zaczął
-Oczywiście że chce, głuptasie-Powiedziałam szybko i otarłam moją głowę o jego
-Do zobaczenia- rzekłam
< dokończ Wizard >
-No to co zaczynamy odprowadzkę?- zapytał.
-Oczywiście-odparłam i uśmiechnęłam się. Cieszyłam się jeszcze bardziej kiedy odwzajemnił uśmiech.
-Tam jest łąka na której mamy narady. Tam jaskinię. A tam tereny łowieckie-mówił pokazując wszystko łapą.
-A tam? - zapytałam.
-Tam jest magiczna polana a koło niej tajne źródełko o którym wiem tylko ja i ..ty.
-Tam jest pięknie- odrzekłam.
-Acha- przytaknął i położył swoją łapkę na moją. Poczułam że się rumienię.-To teraz ci wszystkich przedstawię.
Gdy nastał wieczór Wizard odprowadził mnie do jaskini. Czułam się przy nim bezpieczna.
-Eeee. Roso czy...
-Słucham. Wyduś to z siebie-rzekłam trzepocząc rzęsami.
-Czy o północy spotkała byś się ze mną na magicznej polanie?
-Och- nie spodziewałam się że to powie.
-To jak?
-No- pomyślałam on był taki uroczy i czarujący, miły piękny. Ideał.
-Wiesz jeśli nie chcesz...-zaczął
-Oczywiście że chce, głuptasie-Powiedziałam szybko i otarłam moją głowę o jego
-Do zobaczenia- rzekłam
< dokończ Wizard >
Od Wizarda
Do naszej watahy dołączyła nowa wilczyca wiec, poszedłem się z nią przywitać.Właśnie była na głównym placu więc podeszłem do niej.
-Hej Rose- krzyknąłem do niej.
-Hejka- odkrzyknęła radośnie.
-Jesteś nowa w watasze więc pomyślałem, że cię oprowadzę jeśli masz czas.
-Oczywiście, że mam.
Zacząłem oprowadzać Rose po terytorium watahy, pokazałem jej rówznież piękne łąki, wzgórza i lasy znajdujące się na obrzerzach terytorium.
Gdy kończyliśmy zwiedzanie spytałem ją:
-Rose, spotkamy się jutro na tamtym wzgórzu- powiedziałem wskazując jedno z najwyższych.
-Tak czy może być 14:00- spytała.
-Oczywiście- powiedziałem po czym każdy poszedł w swoją stronę.
< dokończ Rose>
-Hej Rose- krzyknąłem do niej.
-Hejka- odkrzyknęła radośnie.
-Jesteś nowa w watasze więc pomyślałem, że cię oprowadzę jeśli masz czas.
-Oczywiście, że mam.
Zacząłem oprowadzać Rose po terytorium watahy, pokazałem jej rówznież piękne łąki, wzgórza i lasy znajdujące się na obrzerzach terytorium.
Gdy kończyliśmy zwiedzanie spytałem ją:
-Rose, spotkamy się jutro na tamtym wzgórzu- powiedziałem wskazując jedno z najwyższych.
-Tak czy może być 14:00- spytała.
-Oczywiście- powiedziałem po czym każdy poszedł w swoją stronę.
< dokończ Rose>
Nowy członek-Rose
Rose
imię: Rose
charakter:
Miła, wyrozumiała,mądra, zawsze stanie w obronie innych, urocza, gdy coś
ją rozgniewa umię pokazać że lepiej tego więcej nie robić
imię: Rose
status: łowczyni
wiek:3 lata
płeć:samica
moce: Żywioł
ziemi, Umię stać się niewidzialna, potrawi się teleportować, zmieciać
się w rośliny, dzięki ziemi i roślinom umię stworzyć wysoką na 12 m
wilczyce, znajdując się w środku jej rusza nią.
partner/partnerka:szuka
dzieci: na razie brak
rodzeństwo:brak
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Szwędałam się beztrosko po okolicy, Gdy naprzeciwko mnie wyszedł Wizard i zaprosił mnie do watahy.
czwartek, 26 lipca 2012
Od Lovly
Podczas przerwy w moich zajęciach przyuczających do zawodu strażniczki spotkałam nowego ucznia naszej szkoły.
Był nim uroczy wilk o imieniu Alex. Znalazł go rannego mistrz watahy. Alex chciał zapoznać się z regułami i zasadami szkoły, nauczycielami i uczniami.Najpierw podszedł do mnie:
-Cześć śliczna.Jestem Alex, nowy członek watahy.
-Hej.Jestem Lovly -odparłam.
-Ile masz lat?-zapytał
-1,5 roku ,a ty? zadałam nieśmiało pytanie.
-Ja też- powiedział Alex.
-Mam nadzieję że będziemy w tej samej grupie-powiedział z uśmiechem
-Ja również - powiedziałam zawstydzona i uśmiechnęłam się.
Naszą rozmowę przerwał głos mistrza który rozkazał zebrać się na zajęcia.Przez cały dzień myślałam o uroczym wilczku , którego spotkałam w szkole.Pół nocy nie spałam.Rano ciężko było mi wstać do szkoły co zbytnio nie podobało się mojemu bratu i jego żonie . Pzywykłam do tego, bo od śmierci rodziców to oni się mną zajmują no i Jenna.Oczywiście przy śniadaniu przeszkadzała mi banda rozwydrzonuch bahorów latarących po całej jaskini. Jedynie Lili mi nie przeszkadzała.Ja tych dzieci nie znoszę! A jak na któreś nakrzyczę to od razu z bekiem do mamy.Bella razem z Shonem i Jenną jak zwykle prawią mi kazania na temat wytrząsania się nad młodszymi.Zawsze to ja jestem ta zła.Chociaż Jenna mnie rozumie.Clowy jest nie do zniesienia. Jak się nie bije z Shadowem to płacze.I tak ciągle jest uparta i wredna. W sumie Shadow nie lepszy. On nigdy nie ustąpi.Ma prawdziwą duszę wojownika.Ale go rozumiem.To chłopak.
Ale wracając do sedna.Po wyjściu z jaskini udałam się prosto do szkoły. W zasadzie żadna to szkoła. Tylko jaskinia mistrza ale ogromna. Każdy wilk z naszej watahy uczył lub uczy się tu. Oprócz szczeniąt. Ale Shadow za pól roku już zacznie tu uczęszczać.Jak ja zazdroszczę Lili. przez najbliższe 11 miesięcy nie wstąpi w progi szkoły.Ale wracając po raz setny do sprawy Alexa.Spotkaliśmy się w szkole na zajęciach.Ja rozmyślając całą drogę do szkoły o Alexie spóźniłam się na zajęcia.U mistrza jest to nie dopuszczalne więc czekał mnie szlaban.Shon na pewno się wkurzy. Ciągle powtarza że ze mną coś nie tak Jenna próbuje mu wytłumaczyć że dorastam ale to nie skutkuje.Bella jest prawie jak wróg. Ona widzi we mnie tylko zło.Clowy też.Ona zawsze robi na chorobę , ale mama jej broni.Nic dziwnego Bella jest taka sama jak jej złośliwa córeczka.A Shon słucha Belli i jest taki naiwny.Jenna jedyna mnie rozumie. No i ciocia Lucy - stara przyjaciółka mamy.
Poraz milionowy wracając do sprawy Alexa. Siedziałam obok niego . A na najbliższej przerwie po 1 połowie zajęć rozmawialiśmy. Zaprosił mnie na spacer i poprosił abym oprowadziła go po okolicy.Nic nie obiecywałam bo spodziewałam się szlabanu. Po szkole miałam zamiar zajść do cioci Lucy żeby opowiedzieć jej o moich stosunkach z Shonem. Pewnie nie będzie zachwycony że mieszam w nasze sprawy starą ciotkę, ale nie miałam wyjścia.Od razu po zajęciah wstąpiłam do cioci i opowadziałam o moim kłopocie.Obiecała się tym zając i porozmawiać z Shonem.Jak wróciłam do domu szykowała się awantura.
-Nie dość , że spóźniłaś się do szkoły to wracasz do domu po nocy i na obiedzie cię nie było- wrzeszczał Shon.
-Martwiliśmy się o ciebie - ciągnęła Jenna.
-Wiem.przepraszam.- powiedziałam zapłakana
- A gdzie się szwendałaś moja panno do tej pory?zapytała zaciekawiona Bella.
-Byłam u cioci Lucy.-wyszlochałam.
-A po co lazłaś do tej staruchy?-ciągnęła złośliwie Bella.
-Miałam swoje powody- wyszeptałam.
-Masz szlaban moja panno do końca tygodnia.-Powiedział Shon.
-Bella ,skarbie podaj małej kolację.
-Jak sobie życzysz - odpowiedziała niosąc talerz smakołyków.Po czym zawołała dzieci i wszyscy zasiedli do kolacji.Po posiłku poszłam do swojej pieczary. i zamknęłam się.Całą noc płakałam. Nie wpuszczałam do pokoju nikogo oprócz Jenny. Ona jedyna mnie rozumie.Nazajutrz z samego rana odwiedziła nas ciocia.Zaraz po jej wizycie czekała mnie rozmowa z Shonem.Wyjaśniliśmy sobie wszystko.Shon obiecał,że porozmawia z Bellą i Clowy.A po za tym cofną mi szlaban i mogłam iść na spacer z Alexem!:) Byłam szczęśliwa.Ale jeden warunek musiałam spełnić Nigdy więcej spóźniania się do szkoły, ani na obiad albo wracania na samą noc.No i bez pozwolenia odwiedzania po szkole kogokolwiek. A o spacerze napisze potem.
Był nim uroczy wilk o imieniu Alex. Znalazł go rannego mistrz watahy. Alex chciał zapoznać się z regułami i zasadami szkoły, nauczycielami i uczniami.Najpierw podszedł do mnie:
-Cześć śliczna.Jestem Alex, nowy członek watahy.
-Hej.Jestem Lovly -odparłam.
-Ile masz lat?-zapytał
-1,5 roku ,a ty? zadałam nieśmiało pytanie.
-Ja też- powiedział Alex.
-Mam nadzieję że będziemy w tej samej grupie-powiedział z uśmiechem
-Ja również - powiedziałam zawstydzona i uśmiechnęłam się.
Naszą rozmowę przerwał głos mistrza który rozkazał zebrać się na zajęcia.Przez cały dzień myślałam o uroczym wilczku , którego spotkałam w szkole.Pół nocy nie spałam.Rano ciężko było mi wstać do szkoły co zbytnio nie podobało się mojemu bratu i jego żonie . Pzywykłam do tego, bo od śmierci rodziców to oni się mną zajmują no i Jenna.Oczywiście przy śniadaniu przeszkadzała mi banda rozwydrzonuch bahorów latarących po całej jaskini. Jedynie Lili mi nie przeszkadzała.Ja tych dzieci nie znoszę! A jak na któreś nakrzyczę to od razu z bekiem do mamy.Bella razem z Shonem i Jenną jak zwykle prawią mi kazania na temat wytrząsania się nad młodszymi.Zawsze to ja jestem ta zła.Chociaż Jenna mnie rozumie.Clowy jest nie do zniesienia. Jak się nie bije z Shadowem to płacze.I tak ciągle jest uparta i wredna. W sumie Shadow nie lepszy. On nigdy nie ustąpi.Ma prawdziwą duszę wojownika.Ale go rozumiem.To chłopak.
Ale wracając do sedna.Po wyjściu z jaskini udałam się prosto do szkoły. W zasadzie żadna to szkoła. Tylko jaskinia mistrza ale ogromna. Każdy wilk z naszej watahy uczył lub uczy się tu. Oprócz szczeniąt. Ale Shadow za pól roku już zacznie tu uczęszczać.Jak ja zazdroszczę Lili. przez najbliższe 11 miesięcy nie wstąpi w progi szkoły.Ale wracając po raz setny do sprawy Alexa.Spotkaliśmy się w szkole na zajęciach.Ja rozmyślając całą drogę do szkoły o Alexie spóźniłam się na zajęcia.U mistrza jest to nie dopuszczalne więc czekał mnie szlaban.Shon na pewno się wkurzy. Ciągle powtarza że ze mną coś nie tak Jenna próbuje mu wytłumaczyć że dorastam ale to nie skutkuje.Bella jest prawie jak wróg. Ona widzi we mnie tylko zło.Clowy też.Ona zawsze robi na chorobę , ale mama jej broni.Nic dziwnego Bella jest taka sama jak jej złośliwa córeczka.A Shon słucha Belli i jest taki naiwny.Jenna jedyna mnie rozumie. No i ciocia Lucy - stara przyjaciółka mamy.
Poraz milionowy wracając do sprawy Alexa. Siedziałam obok niego . A na najbliższej przerwie po 1 połowie zajęć rozmawialiśmy. Zaprosił mnie na spacer i poprosił abym oprowadziła go po okolicy.Nic nie obiecywałam bo spodziewałam się szlabanu. Po szkole miałam zamiar zajść do cioci Lucy żeby opowiedzieć jej o moich stosunkach z Shonem. Pewnie nie będzie zachwycony że mieszam w nasze sprawy starą ciotkę, ale nie miałam wyjścia.Od razu po zajęciah wstąpiłam do cioci i opowadziałam o moim kłopocie.Obiecała się tym zając i porozmawiać z Shonem.Jak wróciłam do domu szykowała się awantura.
-Nie dość , że spóźniłaś się do szkoły to wracasz do domu po nocy i na obiedzie cię nie było- wrzeszczał Shon.
-Martwiliśmy się o ciebie - ciągnęła Jenna.
-Wiem.przepraszam.- powiedziałam zapłakana
- A gdzie się szwendałaś moja panno do tej pory?zapytała zaciekawiona Bella.
-Byłam u cioci Lucy.-wyszlochałam.
-A po co lazłaś do tej staruchy?-ciągnęła złośliwie Bella.
-Miałam swoje powody- wyszeptałam.
-Masz szlaban moja panno do końca tygodnia.-Powiedział Shon.
-Bella ,skarbie podaj małej kolację.
-Jak sobie życzysz - odpowiedziała niosąc talerz smakołyków.Po czym zawołała dzieci i wszyscy zasiedli do kolacji.Po posiłku poszłam do swojej pieczary. i zamknęłam się.Całą noc płakałam. Nie wpuszczałam do pokoju nikogo oprócz Jenny. Ona jedyna mnie rozumie.Nazajutrz z samego rana odwiedziła nas ciocia.Zaraz po jej wizycie czekała mnie rozmowa z Shonem.Wyjaśniliśmy sobie wszystko.Shon obiecał,że porozmawia z Bellą i Clowy.A po za tym cofną mi szlaban i mogłam iść na spacer z Alexem!:) Byłam szczęśliwa.Ale jeden warunek musiałam spełnić Nigdy więcej spóźniania się do szkoły, ani na obiad albo wracania na samą noc.No i bez pozwolenia odwiedzania po szkole kogokolwiek. A o spacerze napisze potem.
Nowy członek- Lili
Lili
imię: Lili
status: szczenię
wiek: miesiąc
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: siostra Clowy i brat Shadow
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dzięki mojej rodzinie.
charakter: miła, słodka, życzliwa, przyjazna
imię: Lili
status: szczenię
wiek: miesiąc
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: siostra Clowy i brat Shadow
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dzięki mojej rodzinie.
charakter: miła, słodka, życzliwa, przyjazna
Nowy członek- Clowy
Clowy
imię: Clowy
status: szczeniak
wiek: 3 miesiące
płeć: samica
moce: nieodkryte
partner/partnerka: brak
dzieci: młoda
rodzeństwo: siostra Lili i brat Shadow
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przyszłam za innymi
charakter: złośliwa, groźna, lizuska, kulturalna
imię: Clowy
status: szczeniak
wiek: 3 miesiące
płeć: samica
moce: nieodkryte
partner/partnerka: brak
dzieci: młoda
rodzeństwo: siostra Lili i brat Shadow
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przyszłam za innymi
charakter: złośliwa, groźna, lizuska, kulturalna
Nowy członek- Shadow
Shadow
imię: Shadow
status: szczeniak
wiek: 5 miesięcy
płeć:samiec
moce: nieśmiertelny, telepatia, reszta nieodkryta
partner/partnerka: młody
dzieci: młody
rodzeństwo: siostry Clowy i Lili
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dzięki mamie i tacie
charakter: silny, waleczny, oddany, miły, kulturalny
imię: Shadow
status: szczeniak
wiek: 5 miesięcy
płeć:samiec
moce: nieśmiertelny, telepatia, reszta nieodkryta
partner/partnerka: młody
dzieci: młody
rodzeństwo: siostry Clowy i Lili
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dzięki mamie i tacie
charakter: silny, waleczny, oddany, miły, kulturalny
Nowy członek- Bella
Bella
imię: Bella
status: strażniczka lasu
wiek: 2,5 roku
płeć: samica
moce: panowanie nad wszystkimi żywiołami, zianie ogniem, paraliżujące wycie, rozpoznaje czułe punkty innych
partner/partnerka: Shon
dzieci: Clowy, Lili, Shadow
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z dziećmi poszłam za Shonem i jego rodzeństwem.
charakter: miła, silna, stanowcza, ryzykantka, opiekuńcza, wesoła.
imię: Bella
status: strażniczka lasu
wiek: 2,5 roku
płeć: samica
moce: panowanie nad wszystkimi żywiołami, zianie ogniem, paraliżujące wycie, rozpoznaje czułe punkty innych
partner/partnerka: Shon
dzieci: Clowy, Lili, Shadow
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z dziećmi poszłam za Shonem i jego rodzeństwem.
charakter: miła, silna, stanowcza, ryzykantka, opiekuńcza, wesoła.
Nowy członek- Shon
Shon
imię: Shon
status: wojownik
wiek: 3 lata
płeć: samiec
moce: zatrute kły i pazury, natychmiastowe ogłuszanie ofiary
partner/partnerka: Bella
dzieci: Lili, Clowy, Shadow
rodzeństwo: siostry Lovly i Jenna
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przywędrowałem za siostrami
charakter:silny, groźny, niezwyciężony, wojowniczy.
imię: Shon
status: wojownik
wiek: 3 lata
płeć: samiec
moce: zatrute kły i pazury, natychmiastowe ogłuszanie ofiary
partner/partnerka: Bella
dzieci: Lili, Clowy, Shadow
rodzeństwo: siostry Lovly i Jenna
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przywędrowałem za siostrami
charakter:silny, groźny, niezwyciężony, wojowniczy.
Nowy członek- Lovly
Lovly
imię: Lovly
status: początkująca strażniczka
wiek: 1,5 roku
płeć: samiczka
moce: teleportacja, wysoce rozwinięte zmysły
partner/partnerka: brak
dzieci: brak
rodzeństwo: siostra Jenna i brat Shon
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Gdy razem z rodzeństwem błąkałam się po lesie zobaczyłam wilki w oddali więc tam poszliśmy.
charakter: sprytna, zwinna, szybka, energiczna, żywiołowa.
imię: Lovly
status: początkująca strażniczka
wiek: 1,5 roku
płeć: samiczka
moce: teleportacja, wysoce rozwinięte zmysły
partner/partnerka: brak
dzieci: brak
rodzeństwo: siostra Jenna i brat Shon
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Gdy razem z rodzeństwem błąkałam się po lesie zobaczyłam wilki w oddali więc tam poszliśmy.
charakter: sprytna, zwinna, szybka, energiczna, żywiołowa.
Nowy członek- Jenna
Jenna
imię: Jenna
status: szpieg
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: niewidzialność, szybkość, potrafi się wtopić w otoczenie.
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: na razie nie ma
rodzeństwo: siostra Lovly i brat Shon
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Szalała burza, razem z rodzeństwem błąkaliśmy się po lesie całkiem bezradni. w pewnej chwili Lovly powiedziała że zobaczyła wilki, poszliśmy więc tam.
charakter: wybuchowa, energiczna, wesoła, kulturalna
imię: Jenna
status: szpieg
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: niewidzialność, szybkość, potrafi się wtopić w otoczenie.
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: na razie nie ma
rodzeństwo: siostra Lovly i brat Shon
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Szalała burza, razem z rodzeństwem błąkaliśmy się po lesie całkiem bezradni. w pewnej chwili Lovly powiedziała że zobaczyła wilki, poszliśmy więc tam.
charakter: wybuchowa, energiczna, wesoła, kulturalna
Nowy członek- Yoy
Yoy
imię: Yoy (czytaj: Dżoj)
status: szczenię
wiek: 4 miesiące
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: młoda
rodzeństwo: 2 bracia i 2 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Poszłam z rodzeństwem za rodzicami
charakter:spokojna, przyjacielska, wirtuoz
imię: Yoy (czytaj: Dżoj)
status: szczenię
wiek: 4 miesiące
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: młoda
rodzeństwo: 2 bracia i 2 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Poszłam z rodzeństwem za rodzicami
charakter:spokojna, przyjacielska, wirtuoz
Nowy członek- Ivan
Ivan
imię: Ivan
status: początkujący strażnik lasu
wiek: rok
płeć: samiec
moce: szybkość, czytanie w myślach.
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: nie ma
rodzeństwo: 1 brat i 3 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dotarłem z rodziną.
charakter: miły, rozbrykany, sprytny, mądry.
imię: Ivan
status: początkujący strażnik lasu
wiek: rok
płeć: samiec
moce: szybkość, czytanie w myślach.
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: nie ma
rodzeństwo: 1 brat i 3 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Dotarłem z rodziną.
charakter: miły, rozbrykany, sprytny, mądry.
Nowy członek- Bradley
Bradley
imię: Bradley
status: szczeniak
wiek: 2 miesiące
płeć: samiec
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młody
dzieci: za młody
rodzeństwo: 1 brat i 3 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przywędrowałem z rodziną
charakter: szalony, optymista, szczęściasz.
imię: Bradley
status: szczeniak
wiek: 2 miesiące
płeć: samiec
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młody
dzieci: za młody
rodzeństwo: 1 brat i 3 siostry
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przywędrowałem z rodziną
charakter: szalony, optymista, szczęściasz.
Nowy członek- Pilly
Pilly
imię: Pilly
status: szczeniak
wiek: 2 tygodnie
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: 2 siostry i 2 bracia
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przywędrowałam za rodziną
charakter: posłuszna, poważna, piękna, zdolna
imię: Pilly
status: szczeniak
wiek: 2 tygodnie
płeć: samiczka
moce: nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: 2 siostry i 2 bracia
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przywędrowałam za rodziną
charakter: posłuszna, poważna, piękna, zdolna
Nowy członek- Zahara
Zahara
imię: Zahara
status: szczenię
wiek: miesiąc
płeć: samiczka
moce: jeszcze nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: 2 siostry i 2 bracia
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przywędrowałam za rodzicami
charakter: mądra, lubi przygody, przyjacielska, charyzmatyczna.
imię: Zahara
status: szczenię
wiek: miesiąc
płeć: samiczka
moce: jeszcze nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: 2 siostry i 2 bracia
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: przywędrowałam za rodzicami
charakter: mądra, lubi przygody, przyjacielska, charyzmatyczna.
środa, 25 lipca 2012
Nowy członek- Clowdeen
Clowdeen
imię: Clowdeen
status: opiekunka młodych
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: niewidzialność, czytanie w myślach, manipulowanie innymi
partner/partnerka: Quiki
dzieci: Zahara, Yoy, Pilly, Bradley, Ivan
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przyprowadził nas tu Quiki
charakter: energiczna, miła, wesoła, lubiana
imię: Clowdeen
status: opiekunka młodych
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: niewidzialność, czytanie w myślach, manipulowanie innymi
partner/partnerka: Quiki
dzieci: Zahara, Yoy, Pilly, Bradley, Ivan
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Przyprowadził nas tu Quiki
charakter: energiczna, miła, wesoła, lubiana
Nowy członek- Quiki
Quiki
imię: Quiki
status: Szpieg
wiek: 2 lata
płeć: samiec
moce: niewidzialność, zna mowę zwierząt, czytanie w myślach, szybkość, potrafi manipulować innymi.
partner/partnerka: Clowdeen
dzieci: Zahara, Yoy, Ivan, Pilly, Bradley
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z rodziną błąkaliśmy się w poszukiwaniu watahy gdy usłyszałem wycie, pobiegliśmy w tamtą stronę.
charakter: śmieszny, lubi przygody, wierny, sympatyczny, wygadany, zdyscyplinowany.
imię: Quiki
status: Szpieg
wiek: 2 lata
płeć: samiec
moce: niewidzialność, zna mowę zwierząt, czytanie w myślach, szybkość, potrafi manipulować innymi.
partner/partnerka: Clowdeen
dzieci: Zahara, Yoy, Ivan, Pilly, Bradley
rodzeństwo: nie ma
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z rodziną błąkaliśmy się w poszukiwaniu watahy gdy usłyszałem wycie, pobiegliśmy w tamtą stronę.
charakter: śmieszny, lubi przygody, wierny, sympatyczny, wygadany, zdyscyplinowany.
Nowy członek- Oksana
Oksana
imię: Oksana
status: szczenię
wiek: 0,5 roku
płeć: samiczka
moce: manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna), inne nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: brat Iwan i siostra Ester
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: doszłam za rodzeństwem
charakter: nieśmiała i miła.
imię: Oksana
status: szczenię
wiek: 0,5 roku
płeć: samiczka
moce: manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna), inne nieodkryte
partner/partnerka: za młoda
dzieci: za młoda
rodzeństwo: brat Iwan i siostra Ester
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: doszłam za rodzeństwem
charakter: nieśmiała i miła.
Nowy członek- Iwan
Iwan
imię: Iwan
status: obrońca terytorium watahy
wiek: 3 lata
płeć: samiec
moce: władanie ogniem, manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna)
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: na razie nie ma
rodzeństwo: siostry Ester i Oksana
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z siostrami wędrowaliśmy aż do tej watahy
charakter: lubi imprezy, zabawny, miły.
imię: Iwan
status: obrońca terytorium watahy
wiek: 3 lata
płeć: samiec
moce: władanie ogniem, manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna)
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: na razie nie ma
rodzeństwo: siostry Ester i Oksana
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z siostrami wędrowaliśmy aż do tej watahy
charakter: lubi imprezy, zabawny, miły.
Nowy członek- Ester
Ester
imię: Ester
status:opiekunka młodych
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: panowanie nad żywiołem wody, manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna)
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: chce mieć
rodzeństwo: brat Iwan i siostra Oksana
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z rodzeństwem wędrowałam przez las, aż wreszcie trafiliśmy tutaj
charakter: spokojna, miła, uczynna, opiekuńcza.
imię: Ester
status:opiekunka młodych
wiek: 2 lata
płeć: samica
moce: panowanie nad żywiołem wody, manipulowanie innymi przez kontakt wzrokowy(rodzinna cecha dziedziczna)
partner/partnerka: poszukuje
dzieci: chce mieć
rodzeństwo: brat Iwan i siostra Oksana
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Razem z rodzeństwem wędrowałam przez las, aż wreszcie trafiliśmy tutaj
charakter: spokojna, miła, uczynna, opiekuńcza.
czwartek, 12 lipca 2012
Od Wizarda i Starlet
-Hej Starlet!Co u cb?Chodź za mną pokaże ci okolicę.Myślę że masz czas?<powiedział gdy tylko Starlet dołaczyła do watahy
- Ok , Chętnie
-Pokażę Ci moją i twoją jaskinię<osobno>potem pokaże gdzie jest super zwierzyna...przepyszna...<oblizał się ze smakiem>
- Dobra , zgadzam się . Słuchaj ... Gdybyśmy byli razem ... Nie ważne nie powinnam tego mówić , dobrze prowadź !
Em...Dobra.Tam jest moja jaskinia.Chodź zobaczysz co jest wewnątrz<wchodzą Wizard pokazuje>A tam obok twoja.Pomoge ci ją ładnie umeblować zgoda?
- Jej ... Jesteś naprawdę miły . Nie łatwo natrafić na takiego samca. ..
O popatrz to jest ładne co nie ?
Dzięki <popatrzył na nią uroczym spojrzeniem>Wiem gdzie można znaleźć super posłanie poczekaj zaraz przyjdę<przychodzi i przygotowuje jej posłanie>
< Przypatruje się > Wow ... Dobry w tym jesteś , pewnie wprawiony 0 Śmieje się po cichu .
W rozkładaniu posłania?<heh>
< Nom , nawala mnie mózg nie dziw się xd >
- Hmmm głodna jestem a ty ?
Ja też<rozmarza się>moze chciałabyś ..zjeść kolacje...u mnie?
- Bardzo chętnie Wizard , o której mam się zjawić ? - Popatrzylam na niego i zbliżyła sie bardziej /
Pójdę coś szybko upolować i po Ciebie przyjdę<idzie upolować coś większego i wraca po Starlet>Chodź u mnie czeka już wielki dzik!;p
*~*~*~< Wchodzi > ... Mhh cudownie pachnie . Podchodzi do dzika i czeka na Wizarda.
Na co czekasz?!Jemy!!!<powiedział radośnie jedzą jakby był głodny jak wilk>
< Jedzą , jedzą . Ich nosy się stykają > - Uhh ... Hehe .
<Starlet daje mu buziaka w policzek a on przy tym robi taką minę>
Poczułem się jak w 7 niebie
< Zarumieniłam się > Daje drugiego buziaka w ustka xd
Nowy członek- Starlet
imię:Starlet
status:samica alfa
wiek:3lata
płeć:samica
moce:przemiana w motyla
partner/partnerka:Wizard mi się podoba ale ciiiiii! niemów mu nic
dzieci:nie mam
rodzeństwo:nie mam
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj:Sama nie wiem ale wiem jedno co dawało mi siły każdego dnia:Przyjaciele są jak gwiazdy-nie zawsze ich widzisz,ale wiesz,że zawsze są.
charakter:miła,nie lubi kłótni ani głupich żartów,nieśmiała
status:samica alfa
wiek:3lata
płeć:samica
moce:przemiana w motyla
partner/partnerka:Wizard mi się podoba ale ciiiiii! niemów mu nic
dzieci:nie mam
rodzeństwo:nie mam
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj:Sama nie wiem ale wiem jedno co dawało mi siły każdego dnia:Przyjaciele są jak gwiazdy-nie zawsze ich widzisz,ale wiesz,że zawsze są.
charakter:miła,nie lubi kłótni ani głupich żartów,nieśmiała
Nowy członek- Wizard
Wizard
imię: Wizard
status: samiec alfa
wiek: 3 lata (nieśmiertelny)
płeć: samiec
moce: włada nad wszystkimi żywiołami,latanie,władanie nad przeciwnikiem,wycie potrafiące zabić
partner/partnerka: wytrwale poszukuję
dzieci: to moje marzenie
rodzeństwo: chyba nie
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Jestem tu od zawsze
charakter: zadziorny, zabawny,miły,pomocny,opiekuńczy, odważny
imię: Wizard
status: samiec alfa
wiek: 3 lata (nieśmiertelny)
płeć: samiec
moce: włada nad wszystkimi żywiołami,latanie,władanie nad przeciwnikiem,wycie potrafiące zabić
partner/partnerka: wytrwale poszukuję
dzieci: to moje marzenie
rodzeństwo: chyba nie
jak trawiłeś/trawiłaś tutaj: Jestem tu od zawsze
charakter: zadziorny, zabawny,miły,pomocny,opiekuńczy, odważny
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






















