Zaszedłem po Lovly ok.15:00.Potem ona oprowadzała mnie po otoczeniu.
Opowiadała różne miłe historia.Tak szliśmy przez długie godziny w
stronę lasu.Ok. 18:00 zaszliśmy w głąb puszczy.Nagle rozległo sie
warczenie jakiegoś dzikiego zwierzęcia.Nagle zza krzaków wyskoczyła
ogromna wilczyca z wrogiej watahy. Rzuciła się na Lovly. Odepchnąłem ją z
impetem.Kazałem Lovly uciekać.Ona pobiegła po pomoc a ja walczyłem z
bestią. Swoją drogą nie źle oberwałem.Osłabiła mnie swoimi mocami i
mogłem stracić nieśmiertelność. Ale w obronie Lovly oddał bym życie.Ona
jest urocza.Nigdy nie pomyślałem że zakocham się w kobiecie.Do naszej
walki dołączył brat Lovly.Ale przybiegł sam.Popchnął wroga a gdy
wilczyca spostrzegła ogromną sylwetkę Shona od razu uciekła.Gdy
dotarliśmy na miejsce w progu powitała mnie Lovly z małą Lili na
rekach.Była szczęśliwa że nic mi się nie stało.
<dokończ Lovly>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz