poniedziałek, 30 lipca 2012

Od Wizarda-Rose

Chodź!- poleciłem i pobiegłem na nasze tereny ćwiczebne.
Rose jak na samicę była niezwykle szybka. Dobiegliśmy tam w krótkim czasie, ponieważ tereny ćwiczebne znajdowały się zaledwie 150 m. od placu głównego.
-No to zaczynamy. Na początek obrona.
Po tych słowach zaczęliśmy naukę. Nie trzeba było jej zbyt wiele ponieważ, Rose była świetna. Po ok. godzinie nauki wzieliśmy się za atak. Zademonstrowałem jej kilka skutecznych ataków, po czym miała pokazać mi czego się nauczyła. Pobiegła na najwyższe wzgórze, ponieważ zacząłem ją gonić (aby pokazała mi co umie). Gdy byłem na wzgórzu nigdzie jej nie dostrzegłem. Nagle coś na mnie naskoczyło po czym sturlałem się ze wzgórza, i leżałem na kwiecistej łące, ku mojemu zdziwieniu była tam już Rose i położyła łapy na  mojej piersi.
-Nauka zakończona- powiedziałem zdyszany.
Rose pomogła mi wstać.
-Jak to zrobiłaś?- spytałem.
-Ale co?
-Tak szybko byłaś przy mnie.
-Użyłam teleportacji- powiedziała spokojnie.
-Mam taką zwinną i madrą dziewczynę. Lepiej nie mogłem trafić- pomyślałem.
-Rose...- zacząłem.
-Tak?
-Skoro jesteśmy parą...
-Przeprowadzisz się do mnie?- wycedziłem.
-Wizard ja... muszę o tym pomyśleć- powiedziała niepewnie, po czym poszła do swojej jamy. Zostałem sam. Nadszedł wieczór, nie byłem głodny więc poszedłem spać.
[C.D.N Rose. Czekam na odpowiedź.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz