piątek, 27 lipca 2012

Od Rose

Nie mogłam się już doczekać. Umyłam się w strumieniu a potem uczesałam by wyglądać jak najlepiej. Gdy była już wpółdo 14. Wspięłam się na wzgórze. Wizard już na mnie czekał.
-No to co zaczynamy odprowadzkę?- zapytał.
-Oczywiście-odparłam i uśmiechnęłam się. Cieszyłam się jeszcze bardziej kiedy odwzajemnił uśmiech.
-Tam jest łąka na której mamy narady. Tam jaskinię. A tam tereny łowieckie-mówił pokazując wszystko łapą.
-A tam? - zapytałam.
-Tam jest magiczna polana a koło niej tajne źródełko o którym wiem tylko ja i ..ty.
-Tam jest pięknie- odrzekłam.
-Acha- przytaknął i położył swoją łapkę na moją. Poczułam że się rumienię.-To teraz ci wszystkich przedstawię.
Gdy nastał wieczór Wizard odprowadził mnie do jaskini. Czułam się przy nim bezpieczna.
-Eeee. Roso czy...
-Słucham. Wyduś to z siebie-rzekłam trzepocząc rzęsami.
-Czy o północy spotkała byś się ze mną na magicznej polanie?
-Och- nie spodziewałam się że to powie.
-To jak?
-No- pomyślałam on był taki uroczy i czarujący, miły piękny. Ideał.
-Wiesz jeśli nie chcesz...-zaczął
-Oczywiście że chce, głuptasie-Powiedziałam szybko i otarłam moją głowę o jego
-Do zobaczenia- rzekłam

< dokończ Wizard >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz