niedziela, 29 lipca 2012

Od Lovly

Alex przyszedł po mnie ok. godziny 15:00 żebym zdążyła powiedzieć Jennie.Bella była z Clowy i Shawem u swojej matki w górach.Cieszyłam się że ona i bachory przynajmniej na jakiś czas się ode mnie odczepią.Shon miał poobiednią drzemkę a Jenna zajmowała się małą Lili.Pozwoliła mi iść na spacer.Alex był taki romantyczny.Przyniósł dla mnie i Jenny górską różę.
- hejka, gotowa już jesteś?-zapytał
-naturalnie ze tak-odparłam.
-no to ruszajmy -powiedział z uśmiechem.
-na początku pokażę Ci jaskinię narad.Mój brat zawsze tu spotyka się z mistrzem , szamane i innymi dziwnymi wilko-typami. Tam szkoła, ale to już wiesz.Gabinet szamana -pokazałam łapą.
-Ciiiii, nic nie słyszysz?-zapytał zaskoczony.
-nie ,a to źle?-powiedziałam nieco zdziwiona.
-bardzo!- wykrzyknął Alex.
-Nie doceniasz śpiewu ptaków, brzęku pszczół i swojego pięknego głosu-ciągnął.Nagle zbliżył się i obiął mnie. Przy nim czuję się zawsze bezpieczna.Szliśmy dalej i dalej, w głąb lasu.Nagle usłyszałam wark jakiegoś groźnego zwierzęcia. To była groźna wilczyca z obcej watach. rzuciła się na mnie jak na swój pokarm.Alex odepchnął ją z całej siły.Próbowałam uziemić wroga  moimi mocami , ale żadna nie skutkowała.Alex krzyczał żebym uciekała ale nie mogłam zostawić go samego. Pobiegłam po pomoc ile sił w nogach.Wbiegłam do mojej jaskini i szukałam Shona.znalazłam go w sypialni jak czytał Lili książkę bo Jenna poszła do przyjaciółki poprosiłam go o pomoc. Gdy usłyszał co się stało natychmiast zerwam się i ruszył w stronę lasu. Modliłam się o to by ta wściekła bestia nie zrobiła Alexowi krzywdy.Ale on był nieśmiertelny.Ja zostałam w jaskini razem z małą.PO 10 min. Shon wrucił z rannym Alexem na rękach.
- To nic takiego ale wściekła wilczyca użyła czaru osłabienia i Alex może stracić swoją nieśmiertelność.
-To straszne- pomyślałam.
<ciąg dalszy Alex>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz