W
watasze było nam bardzo przyjemnie. Anaja powiedziała mi że River to
nasza rodzina. Ucieszyłem się że mam brata (a właściwie wujka). Pewnego
słonecznego dnia poszłem na spacer. Po drodze zobaczyłem pana Wizarda z
Blue, Zeneth z Falon, Sayonę z Dust'em, Rivera z Kaazar'em i Dżeka z
Tio. Wróciłem do jaskini.
- Anaja! Dlaczego wilki mają takie dziwne stworzenia? - zapytałem.
- A bo co? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- No bo niektóre mają smoki albo feniksy, a jeszcze inne...
- Ok, ok! To są ich towarzysze. Tacy przyjaciele. Wilki się nimi opiekują...
- Ja też chcę takiego! - przerwałem jej. - Najlepiej smoka!
- No nie wiem... Nawet nie wiem jak je znaleść.
Popatrzyłem na nią słodkimi oczami.
- Znajdę ci jakiegoś. - powiedziała i pogłaskała mnie po głowie.
Lecz mijały dni a ja nadal nie miałem smoka. Anaja przestała już szukać. Chodziłem smutny po lesie. Nagle z drzewa spadło małe zwierzątko. Było pokryte łuską a na głowie miało rogi. Najdziwniejszą rzeczą był fakt że stworzenie miało skrzydła.
- Smok! - wykrzyczałem. - Nareszcie smok!
Wydawało mi się że smok uśmiechnął się do mnie. Był 3 razy większy ode mnie jednak ani trochę się go nie bałem. Zaprowadziłem go do jaskini. Już z progu usłyszałem uwagi:
- Kasim, coś ty tu przyniósł?! - wrzasnęła Anaja.
- To nie coś tylko ktoś. - zwróciłem jej uwagę.
Po chwili Anaja przestała się już gniewać. Pozwoliła mi go zachować i daliśmy mu na imię VADER. Pokochałem Vadera jak brata. Anaja też.
C. D. N.
- Anaja! Dlaczego wilki mają takie dziwne stworzenia? - zapytałem.
- A bo co? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- No bo niektóre mają smoki albo feniksy, a jeszcze inne...
- Ok, ok! To są ich towarzysze. Tacy przyjaciele. Wilki się nimi opiekują...
- Ja też chcę takiego! - przerwałem jej. - Najlepiej smoka!
- No nie wiem... Nawet nie wiem jak je znaleść.
Popatrzyłem na nią słodkimi oczami.
- Znajdę ci jakiegoś. - powiedziała i pogłaskała mnie po głowie.
Lecz mijały dni a ja nadal nie miałem smoka. Anaja przestała już szukać. Chodziłem smutny po lesie. Nagle z drzewa spadło małe zwierzątko. Było pokryte łuską a na głowie miało rogi. Najdziwniejszą rzeczą był fakt że stworzenie miało skrzydła.
- Smok! - wykrzyczałem. - Nareszcie smok!
Wydawało mi się że smok uśmiechnął się do mnie. Był 3 razy większy ode mnie jednak ani trochę się go nie bałem. Zaprowadziłem go do jaskini. Już z progu usłyszałem uwagi:
- Kasim, coś ty tu przyniósł?! - wrzasnęła Anaja.
- To nie coś tylko ktoś. - zwróciłem jej uwagę.
Po chwili Anaja przestała się już gniewać. Pozwoliła mi go zachować i daliśmy mu na imię VADER. Pokochałem Vadera jak brata. Anaja też.
C. D. N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz