-No pewnie - powiedziałam z uśmiechem.
Poszliśmy na spacer nad zamarznięte jezioro. Skakaliśmy przez opadłe
drzewa i ślizgaliśmy się po lodzie. Nagle na nos Rivera spadł płatek
śniegu i zrobił zeza. Zachichotałam. Widziałam że jego kąciki ust
podniosły się minimalnie, ale zaraz opadły. Szkoda. Ale może lepiej by
było żeby River został sobą, Riverem. Zaczął padać puszysty śnieg.
Wtuliłam się w jego sierść. Przez chwile patrzyliśmy jak wirują.
Spojrzeliśmy sobie w oczy. Poczułam że się rumienię. Zaczeliśmy się do
siebie zbliżać. W końcu pocałowaliśmy się. Mój pierwzy pocałunek. Nie
wiem ile trwał, ale czułam się jakbym była w niebie. Nigdy tego nie
zapomnę. Niestety mósiałam wrócić na zięmie.
-Kocham cię.-wyszeptałam do Rivera
(dokończ River )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz