środa, 26 września 2012
Od Sayony- c.d. opowiadania Rivera
-Nie wiesz, że nie ładnie podsłuchiwać?- Powiedziałam, denerwując się.- Po prostu jestem w watasze od niedawna, a ty od razu traktujesz mnie z góry. To nie fair! Nie każę zmieniać ci charakteru, ale nie musisz traktować mnie jak śmiecia!
Czekałam na jego reakcję, wilk wyglądał jakby musiał przetrawić moje słowa. Zirytował mnie, więc już chciałam iść, gdy odezwał się:
-Słuchaj Sayona, ja po prostu taki jestem, jasne?- Zaczął, ale mu przerwałam:
-Odpuść sobie! Dla twojej wiadomości, ja też posługuję się telepatią, ale nie podsłuchuję cudzych myśli dla przyjemności.- Powiedziałam, wysyłając myśl do Dust'a, żeby po mnie przyleciał, bo z wściekłości nie mogłam ustać w miejscu. "Jeszcze pobiegłabym na teren ludzi" pomyślałam "To nie skończyłoby się dobrze".
-Mogę cię odprowadzić, żebyś sobie czegoś nie zrobiła...
Miałam dość. Popatrzyłam na samca i odrzuciłam go telekinezą do tyłu.
-Nie zostanę z nim ani chwili dłużej.- Szeptałam do siebie, gdy wbiegałam do lasu. Zatrzymałam się pod starym dębem, kiedy zauważyłam, że ktoś mi się przygląda.
-Witaj, jesteś sama?
C.D. Ja, nieznajomy lub Rivier
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz