poniedziałek, 3 września 2012

Od Scylli- c.d. historii Dżeka

-Bardzo chętnie.- odpowiedziałam skromnie.
Szliśmy przez las, ziemia pokryta była puszystym śniegiem. Dotarliśmy nad wodospad. Czym prędzej wskoczyłam na lód i zaczęłąm się ślizgać, a Dżek za mną. Świetnie bawiłam się na lodzie, aż upadłam na Dżeka. Patrzyliśmy sobie w oczy, a nasze pyszczki były coraz bliżej i bliżej wreszcie...otrząsneliśmy się.
-Przepraszam...-wycedziłam rumieniąc się.
-Nic się nie stało.- odparł.
(dokończ Dżek)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz