piątek, 24 sierpnia 2012

Od Amber

Byłam na polowaniu, gdy zobaczyłam Rose z "moim" Wizardem. Zaczaiłam się w krzakach, aby ich obserwować. Jak zwykle całowali się i przytulali, aż coś w środku zaczęło mną miotać. Chciałam rzucić się na Rose, ale powstrzymałam się w ostatniej chwili, bo wymyśliłam coś lepszego. Wzięłam swój łuk i zatrute strzały, które wzięłam na polowanie, wycelowałam w Rose i strzeliłam. Strzała trafiła samicę prosto w łapę, wadera upadła. Gdy Wizard pochylił się nad nią, trafiłam go kamieniem w głowę. Oboje leżeli nieprzytmoni. Dzięki mocach wody umieściłam go w wodnej bańce, aby nie wyszedł. Poszłam do pobliskiej jaskini w wodospadzie i zabrałam ze sobą Wizarda, który znajdował się w bańce. Tam przykułam go łańcuchami do ściany, aby nie mógł uciec. Gdy się obudził powiedział:
-Co...co ja tu robię?
-Nie martw się kochanie, jesteśmy bezpieczni.
-Kochanie?! Co zrobiłaś z Rose?
-Nie zawracaj sobie nią tej ślicznej główki.
-Nie odzywaj się do mnie tak!- zawarczał.
-Nie bój się to nie boli.- powiedziałam, po czym użyłam mocy dzięki, której steruję innymi.
-Co...co mi zrobiłaś? N-nie mogę się ruszać.
-Już dobrze...- po tych słowach pocałowałam go, on nie mógł się opierać, ponieważ był pod moją kontrolą. Odwzajemnił pocałuek, nie był on prawdziwy i szczery, ale i tak się cieszyłam.
Odkułam go, aby nie cierpiał. Użyłam mojej mocy i już po chwili całowaliśmy się i przytulaliśmy bez wytchnienia. Wreszcie zmusiłam go do stosunku.
-Co robisz?! Przestań!- zaprzeczał.
-To dla twojego dobra. Rose nie jest ciebie warta.- powtarzałam mu.
Czułam się tak spełniona, pławiłam się w roskoszy. Wizard krzyczał, ale wiedziałam, że on tego chce.
(dokończ Wizarduś :3)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz