poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Od Flory- c.d. historii Wizarda

Usłyszałam wycie, obudziłam się natychmiast, zobaczyłam, że nie ma już uzdrawiającej bańki, a co gorsza nie ma w niej Wizarda. O boże. O boże. Spokojnie Floro. Oddychaj. Pobiegłam do Zeneth.
- Zeneth...Zeneth...przepraszam, ale musisz wstać
- Znowu rozlałaś napar z bratka ? - spytała sennym głosem
- Nie...- podniosłam głos - natychmiast wstawaj, Wizard jest w niebezpieczeństwie !
- Co ?!
Natychmiast wstała, zwołałyśmy wszystkie wilki. Wszyscy byliśmy w szoku. Rose, gdy usłyszała o porwaniu Wizarda zemdlała.
(Dokończ ktoś)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz