Byliśmy na polowaniu z Natsu, gdy w pobliżu watahy, ujrzałem dym.
-Natsu patrz!- krzyknąłem wskazując łapą na kłęby dymu.
Wnet pobiegliśmy w stronę zjawiska. Na miejscu zobaczyliśmy grupkę wilków, próbujących ugasić rozległy pożar. Ja nie mogłem pomóc, ponieważ nie posiadałem mocy wody, powietrza lub ognia.
-Natsu chodź!- krzyknęła Zeneth.
Wilczyca pobiegła w jej stronę. Zobaczyłem Lena stojącego nad nieprzytomną Rukią. Postanowiłem pomóc Lenowi przenieść waderę w bezpieczne miejsce. Po chwili Rukia była już bezpieczna. Jak najprędzej pobiegłem w stronę pożaru i wyrwałem z niego duszącego się Kana. Aby choć trochę uratować sytuację krzyknąłem:
-Natsu wywołaj deszcz!
Nie wiem jak na to zareagowała ale po chwili zaczął padać rzęsisty deszcz.
(niech ktoś dokończy)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz