- Len, czekaj...ja ten... może zostaniesz ?-zapytałam rumieniąc się.
- Dobrze, jeśli tego chcesz...-odpowiedział i wszedł do jaskini.
Lucky już spał., tyle że na podłodze. Podniosłam go delikatnie i położyłam na posłaniu.
-Len poczekaj chwilę, zaraz przyniosę niedźwiedzie futro dla ciebie-powiedziałam i wyjęłam z "szafy" brązowe futro.
-Proszę-powiedziałam rozkładając je-słuchaj Len, mam taką małą prośbę.
-Tak?
-Czy mógłbyś nikomu nie mówić tego co ci opowiedziałam o swoim dzieciństwie?
<Len dokończ proszę>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz