- Len spójrz spadająca gwiazda - powiedziała Rukia, spojrzałem w niebo - masz życzenie ?
- No i chyba się spełnia, a ty o czym pomyślałaś ?
Pocałowała mnie, a ja odwzajemniłem pocałunek.Siedzieliśmy tam
wtuleni w siebie jeszcze chwilę,
gdy zrobiło się naprawdę późno oprowadziłem Rukię do
jej jaskini.
- To...życzę Ci dobrej nocy...kkochanie
- Dziękuje
- Tak, więc...do jutra
- Len, czekaj...ja ten...- wyglądała bardzo słodko, gdy się
rumieniła - może zostaniesz ?
- Dobrze, jeśli tego chcesz...
Wszedłem do jej jaskini.
(Rukia, dokończ proszę)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz