piątek, 24 sierpnia 2012

Od Wizarda- c.d historii Amber

-Jesteś psychopatką!- krzyczałem, ale ona nie zwracała na to uwagi.
Zaczynała się rozkręcać. Nie mogłem znieść, tego że wykorzystywała mnie w tak brutalny sposób. Potraktowałą mnie jak maszynę do krycia. Cały czas myślałem o Rose.
-Oby tylko nic jej się nie stało. Ona jest całym moim życiem. Ona i dzieci...nasze dzieci.- myślałem przez cały czas.
Amber bawiła się mną tak prawie cały dzień. Wataha pewnie mnie szukała, tylko że pewnie nikt nie zna tej jaskini. Nie mogłem znieść jednej myśli mianowicie: "Rose mi nie wybaczy". Gdy zaczęło się ściemniać, Amber zostawiła mnie, wyczerpanego, w jaskini. Wszędzie były ślady krwi Amber, ponieważ to chyba był jej pierwszy stosunek i zostawiała krew wszędzie. Kierowała mną, tak że całując się z nią przyciskałem ją do ściany i na odwrót. Nastała noc. Bałem się, że jeśli nikt mnie nie znajdzie, Amber przyjdzie jutro zrobić ze mną to samo co dziś. Z wycieńczenia, zasnąłem.
(niech ktoś dokończy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz