wtorek, 28 sierpnia 2012

Od Kana c.d.o. Flory

Rocky obudził mnie.
-Wstawaj trzeba ratować tatę.-więcej nie trzeba było mi mówić. Wszyscy pobiegli za wyciem. Ja poleciałem na Blum. Dotarłem tam w minutę. Zaraz pojawiły się pierwsze wilki.
-Zostaw go-powiedziała razem nasza 4, czyli ja, Rocky, Minerai i Scylla.
Ledwo powstrzymywałem Blum, miotała się, pewnie chciała spalić Amber.
-Głucha jesteś!! Nie słyszałaś co powiedziałam-powiedziała Minerai i zapłonęła żywym ogniem.
Złapałem Amber w bańkę, bo nie chciałem by moja siostra ją na miejscu zabiła. Wiedziałem że taka bańka na wiele się nie zda więc ją zamroziłem. Teraz Amber była W kuli lodu.  Scylla sprawiła by tę kule owinęła kulą energi. Rocky zaczął węszyć by znaleźć tatę .
-Grrrr- zawarczała Minerai . Pewnie z Blum były zgadnę że nie udało im się spalić Amber.
Nagle bańka zaczęła ledko pękać 

(kto chce niech dokończy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz