- Wiesz może zmieńmy temat, mam takie pytanko, umiesz dobrze
tropić?
- Nieźle tropię, ale wolę pościg, a następnie atak
- Ja też lubię biegać
- No co ty ?
- Jestem szybka jak błyskawica
- To może się pościgamy ?
- Zgoda
Ścigaliśmy się, aż do rana, choć nam wydawało się, że to sekundy.
Świat kręcił się dookoła, a my biegliśmy obok siebie, żadne nie
chciało odpuścić. Gdy oboje wykorkowaliśmy ze zmęczenia słońce już
wstało. Zatrzymaliśmy trochę dalej od jaskini, żeby nie pobudzić
śpiących. Dyszeliśmy, ledwie mogliśmy złapać oddech.
- Nieźle
- Dzięki
- Oczywiście nie nadążyłabyś za mną, gdybym nie dawał ci forów
- Taak ?
- Jasne, wyszedłbym na chama, gdybym nie pozwalał panienkom,
chociaż zremisować
- Mnie nie musisz dawać forów
- Przekonaj mnie, do jaskini i tym razem żadnych forów, jeśli
obiecasz, że się nie obrazisz
- Obiecuję
Biegliśmy, nie wierzyłem jeszcze nikt do tej pory nie zdołał za mną
nadążyć, gdy biegłem pełnią swojej możliwości. Od kiedy ją
zobaczyłem na polowaniu wiedziałem, że jest niezwykła, a ten
całonocny wyścig tylko mnie w tym utwierdził. Dobiegliśmy razem do
celu.
- A więc co się stało ? Byłeś w gorszej formie, czy po prostu
miałam szczęście mistrzu ?
- Nie, to było super jeszcze nikt nie dotrzymał mi kroku w biegu
Przy jaskini znaleźliśmy Lucky'ego, spał i najwyraźniej nic mu
nie było. Szeptaliśmy.
- Dobrze, że się znalazł - powiedziała z ulgą Rukia
- Tak, to do zobaczenia na polowaniu
- Len, czekaj
- Tak ?
- Skoro tak dobrze się dogadujemy i dotrzymujemy sobie kroku to
może...
Zrozumiałem co ma na myśli, nie chciałem dać po sobie poznać, że
tylko czekałem, aż o to zapyta. Po chwili zebrałem się na odwagę.
- Powiedz, czy zostałabyś moją partnerką...podczas polowań ?
(Dokończ proszę Rukia)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz