- Naprawdę się zgadzasz? - zapytałem z paszczą otwartą na całą możliwą szerokość.
- Przeciesz przed chwilą to powiedziałam. - odparła z uniesioną brwią.
Nagle mój uśmiech się przekrzywił. "Ironiczka" pomyślałem.
- Wiem. Ty się chyba nie zmienisz. Ale to i lepiej! River i Minerai. Wredny i ironiczna. - uśmiechnąłem się.
Chiałem ją pocałować, ale usłyszała wycie-wiadomość od Kana. Natychmiast
pobiegła do jaskini alf. Położyłem się w miejscu gdzie przed chwilą
staliśmy i leżałem. Czekałem na nią, nie wiem dlaczego. Wiedziałem że
dzisiaj już nie wróci. Siedziałem tak do nocy.
[C. D. kto chce może dokończyć.]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz