sobota, 25 sierpnia 2012

Od Rivera- c.d historii Minerai

- Dzięki za ciekawy dzień, do jutra. - powiedziała Minerai.
Poszedłem do jamy i usnąłem.
Mój sen:
Moja łapa siedzi w potrzasku. Zwijam się z bólu. Nagle widzę moją rodzinę we mgle (mama, tata, brat i dwie siostry). Rozszarpują ich psy. W brutalny sposób odrywam łapę od potrzasku i biegnę w ich stronę. Zaczynam walczyć z psami. Kiedy zabiłem wszystkie pojawiają się czarny i biały wilki. Czarny zabija białego i wstępuje w moją duszę. To strasznie boli. Kszyczę i wyję. Nagle biały wilk przemienia się w Minerai. Leży nieżywa.

Obudziłem się rano. Poszłem do młodej alfy.
- Cześć Minerai!
- Dlaczego jesteś taki niewyspany? - zapytała.
- Mam ostatnio dziwne sny.
- Może poranna kąpiel ci pomoże. - powiedziała i poszliśmy nad jezioro.
Wskoczyła do wody. Namawiała mnie abym wszedł do wody. Po długim namawianiu wskoczyłem robiąc wielką falę która odepchneła wilczycę dalej ode mnie. Chciałem się roześmiać ale się powstrzymałem. Przypomniała mi się moja rodzina. Podpłynąłem do Minerai.
- Umiesz polować?
- No, pewnie!
- Może upolujemy sobie razem śniadanie?
- Chętnie. Upolujmy sarnę.
- A może jelenia.
- Widzę że lubisz wyzwania. - powiedziała i wyszła z wody otrzepując się.
Zacząłem tropić.
- Idźmy na wschód. Tam jest stado jeleni.
Ruszyliśmy "galopem" poprzez las aż doszliśmy na polanę. Wybraliśmy starą sztukę żeby nie zakłucać łańcucha pokarmowego.
- Zajdź go od przodu i zwróć na siebie uwagę. Ja zaatakuję od tyłu. - powiedziałem.
- OK!
Kiedy ustawiliśmy się na pozycjach zaczęło się polowanie. Skoczyłem na niego od tyłu. Dołączyła się Minerai. Po kilku minutach jeleń padł. Zaczeliśmy ucztę kiedy najedliśmy się do syta zawyłem i zawołałem inne wilki na jedzenie. Poszliśmy na spacer. Było bardzo romantycznie. Kiedy usiedliśmy położyłem swoją łapę na jej łapie.
- Eee... Mam takie pytanie... Chciałabyś być moją... dziewczyną? - zapytałem nieśmiało.

(Mierai dokończ)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz