-Nie! Nikt mnie nie rozumie!- krzyknęłam płacząc i odbiegłam od niego.
-Scylla zaczekaj!- wołał.
Unisłam się w górę, a Dżek za mną, więc
stałam się niewidzialna. Chciałam być sama. Usiadłam na moim ulubionym
obłoku, byłam roztrzęsiona. Nurtowały mnie myśli.
-Jak tata mógł to zrobić mamie? Jak do tego doszło?- myślałam.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Po długim
myśleniu doszłam do wniosku, że to napewno ta Amber maczała w tym łapy.
Leciałam w stronę watahy, gdy zobaczyłam Amber. Zrobiłam się
niewidzialna, podleciałam do niej i rzuciłam się na nią.
-To wszystko przez ciebie!- krzyknęłam tym samym ujawniając się.
Po chwili poczułam wbite kły i pazury w szyi. Zemdlałam.
(niech ktoś dokończy)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz