poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Od Scylli- c.d. historii Dżeka

-Nie! Nikt mnie nie rozumie!- krzyknęłam płacząc i odbiegłam od niego.
-Scylla zaczekaj!- wołał.
Unisłam się w górę, a Dżek za mną, więc stałam się niewidzialna. Chciałam być sama. Usiadłam na moim ulubionym obłoku, byłam roztrzęsiona. Nurtowały mnie myśli.
-Jak tata mógł to zrobić mamie? Jak do tego doszło?- myślałam.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Po długim myśleniu doszłam do wniosku, że to napewno ta Amber maczała w tym łapy. Leciałam w stronę watahy, gdy zobaczyłam Amber. Zrobiłam się niewidzialna, podleciałam do niej i rzuciłam się na nią.
-To wszystko przez ciebie!- krzyknęłam tym samym ujawniając się.
Po chwili poczułam wbite kły i pazury w szyi. Zemdlałam.
(niech ktoś dokończy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz