Szłam
wzdłuż rzeki i studiowałam księgę ,,o leczeniu za pomocą tęczowej
jagody i innych wywarów ." gdy nagle potknęłam się i wpadłam w kałuże ,
otrzepałam się :cała byłam w błocie a moja książka w beznadziejnym
stanie . dostałam ją od mojego byłego partnera , chciałam ją podnieść
ale jednocześnie ze mną zrobił to jakiś basior , tak się złożyło że
położyłam łape na jego łapie przez przypadek od razu ją cofnęłam .
-to twoje ? -zapytał podnosząc książke . -tak , ale przez tę wode z kałuży nic nie odczytam .. cały tusz sie rozmył.. -jakoś da się temu zaradzić - odpowiedział i zaproponował udanie się do niego . -wiesz , jeżeli to ma pomóc mojej książce to jasne . - odpowiedziałam i poszliśmy . <cd. tajemniczy basior > |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz